Trudne i nietrudne spotkanie z samym sobą

Spotkanie z samym sobą

Przeczytała w magazynie, że spotkanie z samym sobą może budzić lęk. Pomyślała natychmiast, że to musi być prawda, takie spotkanie z samym sobą - straszliwa sprawa, nie do opisania! Zastanowiła się chwilę. Spotkanie z samym sobą… Ale co to właściwie znaczy? I dlaczego miałoby być przerażające? Z artykułu zrozumiała tyle, że czasami jest tak, że… Czytaj dalej Trudne i nietrudne spotkanie z samym sobą

Elżbieta, Elżbieta i Elżbieta

zmiana

W Elżbiecie znowu obudziło się znane jej dobrze złe samopoczucie. Coś między „świetnie sobie ze wszystkim radzę” a „jestem do niczego”. Z tygodnia na tydzień myślenie o sobie zmieniało się Elżbiecie jak w kalejdoskopie. I trudno jej było bardzo z tą swoją zmiennością. W różnych okresach szły za tym różne zachowania. W jednym tygodniu Elżbieta… Czytaj dalej Elżbieta, Elżbieta i Elżbieta

Czuję niemoc, idę dalej

„Momencik, nie spiesz się, spokojnie. Spróbuj tak jak potrafisz, ile dasz radę” – przywołała się do porządku, gdy myśli zaczęły bezwiednie galopować w kierunku rozkojarzenia i bezradnego dryfowania wśród bijących na czerwono punktów do odhaczenia na liście. „Tylko spokój może nas uratować” – próbowała zagaić uspokajający dialog wewnętrzny, ale zaraz pomyślała ze złością „Jak ktoś… Czytaj dalej Czuję niemoc, idę dalej

Złodziejka prochu

Od rana chodziła z postanowieniem, że się ubierze. Najpierw się ubierze, a później zajmie prawym dolnym kątem pokoju zawalonym książkami. Prawym dolnym – z perspektywy balkonu, jeśli staniesz tyłem. Kwitły tam stosy książek, papierów, obrazów oraz małych i dużych przedmiotów - przykryte kurzem i urokiem własnym, nienaruszonym. Musi je wszak uporządkować. Musi, musi. Minęło kilka… Czytaj dalej Złodziejka prochu

Monodram na Komedii

Monodram

Od przynajmniej czterech lat Mila codziennie siadała o tej samej porze i w tym samym miejscu na Placu Komedii. Uderzała w starą kongę zawsze w tym samym tempie, te same dźwięki, z taką samą siłą. Tam-taram-tam, tam-taram-tam. Nie zwracała uwagi na to, co działo się wokół, przechodzący tłumnie ludzie byli jej obojętni. Po kilku godzinach… Czytaj dalej Monodram na Komedii

Dziwna para

Jacques mieszkał z ojcem od 1995 roku, czyli odkąd zmarła Mathilde - jednego matka, drugiego była żona. Ojciec miał na imię Pascal i z wiekiem coraz głębiej zapadał się w fotel - postawiony jakby przez nieuwagę na środku największego z czterech pokoi. Jacques nie mógł przypomnieć sobie, kto wpadł na pomysł porzucenia mebla w tak… Czytaj dalej Dziwna para

Siłownia Leona

Siłownia

Pewnego dnia na siłowni Leon dowiedział się o sobie czegoś bardzo ważnego. Do tego momentu wierzył – podążając głównie za reklamami w telewizji i na bilbordach oraz rozmowami ze znajomymi – że czegoś mu brakuje. Pomysł, by pójść na siłownię, wynikał z potrzeby zmiany otoczenia i aktywności. Od kilku miesięcy Leon nie był w formie… Czytaj dalej Siłownia Leona

Jak można?

Święta

17 całkiem znajomych sposobów na spędzenie najbliższych dni i kolejnych też - do wyboru, z możliwością modyfikacji. 1. W pośpiechu, z odległą perspektywą na odpoczynek. 2. W zapomnieniu o umiarze. 3. W zadziwieniu, że to już. 4. Nie ukrywając wzruszeń. 5. Leniąc się w bujanym fotelu. 6. Rozmawiając o tym, co ważnego się dzieje. Nie… Czytaj dalej Jak można?

Recepta w granicach

Tata Marka był lekarzem medycyny pracy. Marek od dziecka myślał więc, że praca to choroba, a skoro tak, to należy trzymać się z daleka. Marek nigdy nie usłyszał od swojego taty, że powinien pójść na medycynę. Ba, nigdy właściwie nie usłyszał, że mógłby coś jakoś zrobić, że może dobrze by było, gdyby spróbował tego, tamtego,… Czytaj dalej Recepta w granicach

Murawa

Murawa

Wyobrażał sobie, że murawa to jej usta, bo przed rozpoczęciem każdego meczu miał w zwyczaju całować trawę boiska. Czasami myślał nawet, że mógłby odważyć się i zapytać, czy być może - ale niekoniecznie dzisiaj, tylko kiedy będzie miała czas - poszłaby z nim na kawę czy na coś, a potem być może - ale tylko,… Czytaj dalej Murawa