Złodziejka prochu

Od rana chodziła z postanowieniem, że się ubierze. Najpierw się ubierze, a później zajmie prawym dolnym kątem pokoju zawalonym książkami. Prawym dolnym – z perspektywy balkonu, jeśli staniesz tyłem. Kwitły tam stosy książek, papierów, obrazów oraz małych i dużych przedmiotów - przykryte kurzem i urokiem własnym, nienaruszonym. Musi je wszak uporządkować. Musi, musi. Minęło kilka… Czytaj dalej Złodziejka prochu