Życie bez nałogu

„Życie bez nałogu. Uwolnij się od uzależnienia wykorzystując techniki ACT” – Kelly G. Wilson i Troy DuFrene

Po książkę „Życie bez nałogu. Uwolnij się od uzależnienia wykorzystując techniki ACT”, której autorami są Kelly G. Wilson i Troy DuFrene sięgnęłam w poszukiwaniu lektur pomocnych w radzeniu sobie z problemem uzależnienia. Wygląda na to, że to dobry trop!

Kim są autorzy?

Kelly G. Wilson jest psychologiem, założycielem OneLife Education Training, a także współautorem książki „Terapia akceptacji i zaangażowania. Proces i praktyka uważnej zmiany” (wyd. WUJ), która jest jedną z najważniejszych pozycji w obszarze ACT. Jako autor książki „Życie bez nałogu” przyjmuje z kolei perspektywę terapeuty, naukowca, a także osoby, która zna problem uzależnienia z osobistego doświadczenia. Tutaj posłuchasz wykładu, którego Kelly G. Wilson udzielił na Uniwersytecie SWPS na temat zdrowia i szeroko ujętego dobrostanu.

Troy DuFrene jest pisarzem, specjalizującym się w literaturze z obszaru psychologii i terapii, współautorem takich książek jak m.in. „Coping with OCD”, „Mindfulness for Two”, „Things Might Go Terribly, Horribly Wrong”. W dwóch następnych książkach podejmuje z kolei tematykę leczenia zaburzeń odżywiania z wykorzystaniem terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). Angielskie tytuły to: „Commitment Therapy for Eating Disorders” i „Mindfulness and Acceptance for Bulimia”. Póki co żadna z tych pozycji nie została przetłumaczona na język polski.

Co znajdziesz w książce?

Oprócz prologu, siedmiu rozdziałów, epilogu i posłowia w formie refleksji na temat programu Dwunastu Kroków, w książce „Życie bez nałogu” znajdziesz przede wszystkim uspokojenie, otuchę i garść rozsądnych wskazówek, z których możesz skorzystać. Już na początku poznajemy bliżej jednego z autorów – Kelly’ego G. Wilsona, który dzieli się własnym doświadczeniem uzależnienia i decyzją o tym, by „dźwignąć się z podłogi”. Wszystko po to, by zobaczyć świat inaczej niż przez pryzmat substancji. Nie byłoby to być może zaskakujące, gdyby nie zapewnienie autorów o naukowym charakterze książki. Świadectwo, jakim dzieli się Wilson we wprowadzeniu świetnie obrazuje jednak jej założenie: jest ona zaproszeniem do skorzystania z pomocy w sposób niezwykle osobisty, oparty na indywidualnych doświadczeniach Czytelnika, który najlepiej zna swoje cierpienie, rozpacz i niepewność płynące z uwikłania w zbyt bliską relację z substancją.

Autorzy sięgają do modelu psychoterapeutycznego znanego jako terapia akceptacji i zaangażowania (ang. acceptance and commitment therapy, ACT). Odwołują się również do programu Dwunastu Kroków Anonimowych Alkoholików (AA), realizowanego przez wspólnoty osób uzależnionych na całym świecie. Zdaniem autorów, obydwa źródła wiedzy i pomocy mają wiele punktów wspólnych, a także wzajemnie się uzupełniają. Widać to dobrze także w strukturze „Życia bez nałogu”, gdzie znajdujemy ramki z omówieniem poszczególnych założeń terapii ACT wraz z odniesieniem do tradycji AA. W całej książce nie wybrzmiewa jednak ani wspólnotowa propaganda, ani zachęta do realizacji programu Dwunastu Kroków. Wilson i DuFrene pozostawiają czytelnikowi pełną wolność wyboru co do tego, co uzna on za najlepsze dla siebie.

„Życie bez nałogu. Uwolnij się od uzależnienia wykorzystując techniki ACT” – warto/nie warto?

Warto. Warto przede wszystkim dlatego, że książka Wilsona i DuFrene podejmuje temat uzależnienia w pomocny, nieoceniający i pełen zrozumienia sposób. Wypełnia także pewną lukę wydawniczą wśród pozycji, które temat nałogu zamykają w kilku czarno-białych opisach i nakładają na osoby poszukujące pomocy jednoznaczny „wyrok” np. w postaci konieczności „dożywotniego” utrzymywania abstynencji.

O samej abstynencji autorzy wypowiadają się w sposób, który zachęca do samodzielnego podjęcia decyzji. Nie opisują jej jako jedynej i słusznej metody na leczenie uzależnienia. Mówią jednocześnie, że „od abstynencji się nie umiera”, a niepodejmowanie pewnych zachowań może najzwyczajniej w świecie uchronić nas przed ich niekorzystnymi skutkami. Nie ma w tym dramatyzacji problemu ani sakralizacji osób, które zdecydowały się nie pić alkoholu lub zażywać innych substancji psychoaktywnych. Jest za to duża dawka zdroworozsądkowych wyjaśnień i wskazówek wykonalnych i dostępnych dla każdego, komu jego własne życie nie jest obojętne.

W podobnym stylu autorzy omawiają też inne kwestie często poruszane w obszarze leczenia uzależnień. Przykładem jest temat kontroli nad zachowaniami związanymi z przyjmowaniem substancji lub bilans zysków i strat ich używania. Robią to jednak w sposób, w jaki sami zalecają działać: nieoceniająco, z przyzwoleniem na potknięcia oraz akceptacją tego, co jest i jakie jest. Towarzyszy im przy tym duża doza wyrozumiałości i życzliwości wobec samych siebie i własnych problemów. Choć w trakcie lektury może pojawić się całkiem słuszne wrażenie, że „Życie bez nałogu” napisane jest w skrajnie łagodnym i niemal poetyckim tonie, nie przeszkadza to, by wyłowić wśród słów autorów także bardzo konkretne i stanowcze wnioski. Choćby te o konieczności ustalenia kryteriów sukcesu i porażki w sytuacji, gdy Czytelnik podejmuje decyzję o kontrolowaniu, a nie całkowitym zaprzestaniu, używania substancji.

„Życie bez nałogu” – dla kogo?

 „Życie bez nałogu” to książka, którą polecam wszystkim, którym kiedykolwiek przeszło przez myśl, że mają problem z używaniem jakichkolwiek substancji. Polecam ją także tym, którzy nie mają co do tego wątpliwości i dobrze wiedzą, że kontrola własnych zachowań związanych z używkami nie jest ich mocną stroną. Również tym, którzy nie raz wyrzucali sobie własną bezradność i słabą wolę. I tym, którzy nie raz mówili sobie „od jutra koniec”, „już nigdy”, „znowu zawaliłem/am”, „to był już naprawdę ostatni raz”. I którzy mimo to po stokroć wracali do tych samych zachowań.

Polecam ją także osobom, które walczą z innymi „zmorami” niż nadużywanie substancji lub uzależnienie. Może to być poczucie zagubienia, braku celu, niska samoocena i wysoka wrażliwość lub jakikolwiek inny powód cierpienia. Wątki poruszane przez autorów z pewnością nie ograniczają się do opisu psychologicznego funkcjonowania wyłącznie osób uzależnionych od substancji. Stąd zachęta, by sięgnął po nią każdy, kto chce popatrzeć na swoje życie z większą ufnością, akceptacją i spokojem.

Jeśli zaciekawił Cię temat akceptacji jako sposobu radzenia sobie w różnych – szczególnie trudnych – sytuacjach, zajrzyj tutaj.

Do zobaczenia w styczniu!

Uwaga: w grudniu wstrzymujemy wszystkie publikacje na Formie Minimalnej. Wracamy w styczniu w nowej odsłonie, z nowym profilem, nową energią Więcej

emocje
Emocje – nasze nierozłączne towarzyszki

Bohaterkami tego artykułu są nasze nieodłączne, życiowe towarzyszki - emocje. Choć nie zawsze są zrozumiałe i chciane, pełnią bardzo ważną Więcej

stoicyzm współczesny
Kto jest kim: stoicyzm współczesny – Europa

Przedstawiłyśmy już stoików antycznych (przeczytasz o nich tutaj) oraz współczesnych stoików z USA (o nich i o stoicyzmie współczesnym przeczytasz Więcej

Zostaw komentarz