Stoicyzm

Stoicyzm – między teorią i praktyką

Stoicyzm to nie tylko sposób myślenia i rozumienia świata, ale przede wszystkim teoria filozoficzna, za którą idzie praktyka. To filozofia, która obejmuje jednocześnie rozumienie i działanie. Działanie w świecie, w którym żyjemy – tu i teraz.

Szkoła stoicka została założona przez Zenona z Kition w IV wieku p.n.e. Aż do II wieku n.e przeżywała swój rozkwit, o czym świadczą teksty Seneki, Epikteta i Marka Aureliusza[1]. Więcej o historii i o głównych założeniach antycznego stoicyzmu dowiesz się z tego artykułu. W tym tekście z kolei krótko opowiem o ośmiu tezach stoickich, po które najczęściej sięgam zarówno na co dzień, jak i w pracy terapeutycznej[2].

1. Istnieją rzeczy zależne i niezależne od nas

Oznacza to, że nasz wpływ na to, co się dzieje, jest ograniczony. Nie mamy możliwości kontrolowania wszystkiego, z czym przychodzi nam się mierzyć na co dzień. Mamy jednak możliwość zapanowania nad naszymi reakcjami, nad tym, co myślimy o zdarzeniach, które się nam przytrafiają oraz nad tym, jakie w związku z tym podejmujemy działania.

Innym słowy, stoicyzm dzieli rzeczy na takie, na które mamy wpływ (np. nasze sądy i działania), takie, na które nie mamy wpływu (np. zjawiska natury) i takie, na które mamy wpływ pośrednio (np. wynik egzaminu zależny od naszego wysiłku włożonego w naukę, ale niezależny od oceny wystawionej ostatecznie przez profesora). Więcej o umiejętności odróżniania tego, co zależnie, a co niezależne od nas znajdziesz tutaj.

2. Nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego

Rozróżnienie na rzeczy zależne i niezależne to pierwszy krok do lepszego rozumienia świata i siebie samego/ej. Kolejnym etapem jest przyjęcie, że nie jesteśmy w stanie zrobić wszystkiego. Co więcej, na dzień konfrontujemy się z różnymi ograniczeniami, a nasze potrzeby i pragnienia nie zawsze są zaspokajane. Czyżbyśmy więc byli skazani na poczucie niespełnienia i nieszczęścia? Nie, ponieważ mamy wpływ na to, w jaki sposób potraktujemy napotykane w życiu przeszkody i jak z nich skorzystamy.

3. Nasze życie jest ograniczone w czasie

Stoicyzm zachęca do rozważania życia człowieka przez pryzmat jego ograniczeń. Ich najbardziej dobitnym wyrazem jest fakt, że wszyscy jesteśmy śmiertelni. Sama świadomość nieuchronności śmierci – zarówno własnej, jak i osób bliskich – nie wystarcza, zdaniem stoików, by w pełni przyjąć ją jako prawdę o człowieku. To, co może pomóc w oswojeniu się z tym trudnym tematem, jest całkowita akceptacja faktu, że jesteśmy śmiertelni i że jest to wpisane w naszą naturę.

4. Rzeczywistość należy przyjąć taką, jaka jest w chwili obecnej

Mamy skłonność do nakładania filtrów poznawczych i emocjonalnych na to, co nas spotyka. Wystarczy pomyśleć o interpretacjach i opiniach, jakie tworzymy w kontekście tego, co dzieje się w naszym życiu. Podobną rolę pełnią przewidywania na temat przyszłości i wyobrażenia o tym, co już się stało. Zdaniem stoików stosowanie tego rodzaju filtrów prowadzi do odwrócenia uwagi od chwili obecnej i sprawia, że jesteśmy zawieszeni gdzieś między przeszłością i przyszłością. To z kolei wywołuje w nas emocje, które mogą wpływać na decyzje podejmowane tu i teraz.

5. Jesteśmy źródłem naszych emocji

Mówimy często: „Ale mnie zdenerwował”, „Zasmuciła mnie jej decyzja”, „Ucieszyło mnie to, co powiedzieli”. Pokazuje to, że nierzadko doszukujemy się przyczyn naszych emocji w tym, co na zewnątrz – na przykład w tym, co ktoś zrobił lub co powiedział albo w tym, co nam się przydarzyło lub czego byliśmy świadkami. Z kolei stoicyzm podpowiada, by źródła naszych emocji dopatrywać się wyłącznie w… nas samych. Idąc za tą myślą, należy pracować nad tym, by poczuć się odpowiedzialnym również za nasze reakcje emocjonalne. Przykładem jest ćwiczenie przeformułowywania myśli w rodzaju „Ale mnie zdenerwował!” na „Zareagowałem złością na to, co powiedział” lub: „Odpowiedziałam złością na to, co od niego usłyszałam”.

6. Jesteśmy w stanie panować nad swoimi emocjami

Zdaniem stoików jesteśmy w stanie panować nad emocjami, a właściwie – mamy wpływ na to, czy one się pojawią, czy nie. Jest to zależne od tego, w jaki sposób przyjmiemy to, co nas spotyka. Jeśli potraktujemy dane zdarzenie ze złością lub poczuciem żalu – emocje te będą nie tylko nam towarzyszyć, ale również z dużym prawdopodobieństwem wpłyną na nasze dalsze decyzje. Co więcej, ich przeżywanie zabierze nam sporo energii, którą moglibyśmy ukierunkować na ważny dla nas cel lub po prostu – wykorzystać na działanie, które przyniesie nam większą korzyść. Ponadto, panowanie nad emocjami pozostaje w ścisłym związku z akceptacją rzeczywistości taką, jaka ona faktycznie jest.

7. Mamy wybór – możemy działać, lub nie

Niektórym stoicyzm kojarzy się z postawą obojętności i „kamienną twarzą”. Idąc za tym, można by powiedzieć, że być stoikiem to znaczy pozostać biernym i niewzruszonym niezależnie od okoliczności. Skoro bowiem nie mamy wpływu ani na to, co przychodzi z zewnątrz, ani na to, jaka jest rzeczywistość – jedyne, co możemy zrobić to dać się ponieść rozwojowi wypadków, czyż nie?

Na szczęście – nie do końca. Stoicyzm zakłada działanie. Ale tylko w tych obszarach, na które faktycznie mamy wpływ. Naszymi codziennymi zachowaniami raczej nie zmienimy świata. Możemy jednak, krok po kroku, realizować swoje powinności oraz małe lub większe wyzwania i szukać w nich spełnienia. W naszej mocy pozostaje wybór, czy będziemy to robić, czy też pozostaniemy bierni.

8. Nie musimy martwić się tym, na co nie mamy wpływu

Chyba każdemu z nas zdarza się rozmyślać na tematy, które z natury rzeczy pozostają poza naszym bezpośrednim wpływem. Stoicyzm podpowiada, że… wcale nie musimy tego robić. Nie ma żadnej realnej przyczyny, dla której powinno trapić nas to, na co nie mamy wpływu. Jednocześnie warto rozważyć, co znajduje się w zasięgu naszych możliwości i na tym właśnie skoncentrować swoje wysiłki, pracę, postanowienia i działania.

Stoicyzm – czy można z nim dyskutować?

Kiedy po raz pierwszy zetknęłam się z myślą stoicką z dość dużą łatwością przyznałam rację większości tez stawianych przez stoików. Dość szybko zauważyłam także ich praktyczne zastosowanie zarówno w pracy zawodowej, jak i w mojej własnej codzienności.

Sięgając po opracowania i komentarze do stoickich tekstów zaczęłam jednak z nieco większą otwartością dyskutować z niektórymi z nich, na przykład z tezą, że nie zależy od nas, czy jesteśmy zdrowi albo majętni. Początkowo trudno było mi także przyjąć jedno z zupełnie podstawowych założeń stoicyzmu, zachęcające do akceptowania rzeczywistości taką, jaka jest. Zastanawiałam się na przykład, co zatem z sytuacjami, w których spotykamy się z oszustwem, przemocą, niegodziwością? Tymczasem, odpowiedź na to pytanie znajduje się w lekturze. W księdze II „Rozmyślań” Marek Aureliusz pisze: „Zaczynając dzień, powiedz sobie: Zetknę się z ludźmi natrętnymi, niewdzięcznymi, zuchwałymi, podstępnymi, złośliwymi, niespołecznymi. (….) Wzajemne więc szkodzenie sobie jest przeciwne naturze, wzajemnym zaś szkodzeniem jest uczucie gniewu i nienawiści”[3].

Mimo dostępnych wyjaśnień, nadal mam poczucie, że sporo pracy i praktyki jeszcze przede mną, by móc odpowiedzieć na wiele pytań ze stoickim przekonaniem i spokojem. A Ty? Czy jesteś w stanie przyjąć bez dyskusji wszystkie stoickie tezy? Czy może są takie, które szczególnie wzbudzają Twoją ciekawość? A może sprzeciw? Zapraszam do podzielenia się opinią 🙂


[1]Hadot, P. (2018) Czym jest filozofia starożytna? Przekład: Piotr Domański. Warszawa: Aletheia.

[2]Opracowując tekst sięgnęłam po podcast Charlesa Robina Le stoïcisme – Vaincre nos émotions.

[3] Marek Aureliusz (2016). Rozmyślania. Przekład: Marian Reiter. Gliwice: Wydawnictwo Helion.

Brak komentarzy

    Zostaw komentarz