Stoickie sposoby na...

Stoickie sposoby na… spotkania rodzinne

spotkania rodzinne
stoickie sposoby na

Spotkania rodzinne często miewają słodko-gorzki smak. Z jednej strony pozwalają podtrzymywać więzi, mogą cieszyć, dawać poczucie bezpieczeństwa i budzić miłe wspomnienia. Z drugiej, bywają pełne napięcia, oczekiwań i rozczarowań, wypowiedzianych i skrywanych zadr oraz pretensji. Mogą wiązać się ze sporymi nakładami finansowymi nie zawsze sprawiedliwie rozdzielonymi pomiędzy członków rodziny, usilnym podtrzymywaniem radosnej atmosfery czy wręcz wymownym milczeniem.

Spotkania rodzinne to też często okoliczność, w której padają niewygodne pytania, nieprzyjemne porównania i „złote rady”. Kiedy w końcu zmienisz pracę?;Twoja kuzynka ma już dwoje dzieci! A Ty?; Przytyło ci się od ostatniego spotkania, nie jedz już więcej!; Kiedy nasz kawaler się ustatkuje?; Basia znowu zrobiła taką pyszną sałatkę. Ty to się do niczego nie nadajesz.. – brzmi choć trochę znajomo?

Każda rodzina jest inna… Czy na pewno?

Być może masz to szczęście, że w Twojej rodzinie granice poszczególnych jej członków są szanowane, panuje autentyczna atmosfera bliskości, wzajemnego zrozumienia i troski oraz nikt nie komentuje tego, co, kto, gdzie, jak i dlaczego. W znacznej części rodzin nie jest to jednak standard. Krytyka, porównania na niekorzyść, despotyczność, nadmierna kontrola, „wiedzenie lepiej”, brak zainteresowania innymi bywają na porządku dziennym. Takie spotkania rodzinne to nic przyjemnego. Zwykle towarzyszy im szereg trudnych emocji: stres, zniechęcenie, smutek, lęk, obawa, gniew, frustracja… Jeśli wszystkie lub choćby niektóre z tych elementów pojawiają się w Twojej rodzinie, spróbuj podejść do wspólnych chwil z większym spokojem i wyrozumiałością, jednocześnie dbając o swoje potrzeby.

Jakie są zatem stoickie sposoby na spotkania rodzinne?

1. Zastanów się, dlaczego uczestniczysz w spotkaniach rodzinnych.

Zadaj sobie pytanie: co dają mi spotkania rodzinne? Wypisz powody, dla których bierzesz w nich udział. Jakie koszty – przede wszystkim psychiczne i emocjonalne – ponosisz w związku ze spędzaniem czasu w gronie rodziny?

Zastanów się, czy spotkania rodzinne pozwalają Ci realizować Twoje wartości. Być może jedynie mniejsze spotkania, z wybranymi osobami, wnoszą coś pozytywnego do Twojego życia? Z kolei spędzanie czasu z innymi krewnymi budzi przede wszystkim nieprzyjemne emocje i wpływa negatywnie na Twoją samoocenę? W dokonaniu przeglądu relacji pomoże Ci ćwiczenie, które opisałyśmy tutaj.

Zwróć uwagę na swoje przekonania odnośnie spędzania czasu z rodziną. Co na ten temat słyszałeś(aś) od rodziców, wujów, dziadków? Jak te przekazy mają się do rzeczywistości? Czy uczestniczysz w spotkaniach dlatego, że chcesz, czy dlatego, że tak wypada bądź należy?

2. Pomyśl nad tym, co jest, a co nie jest w Twojej mocy.

Kiedy już odpowiesz na pytania z punktu pierwszego, zastanów się, na co masz wpływ w kontekście widywania się z rodziną. Jeśli stwierdziłeś(aś), że spotkania rodzinne wiążą się dla Ciebie przede wszystkim z kosztami, takimi jak np. obniżenie nastroju, spadek samooceny czy poczucie bycia gorszym(ą)- masz pełne prawo w nich nie uczestniczyć. To, czy weźmiesz udział w spotkaniu, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

Jeśli chcesz brać udział w spotkaniach z krewnymi pomimo pewnego napięcia, stresu czy obaw, które się z tym łączą, skup się na tym, na co masz wpływ. Nie zależy od Ciebie zachowanie innych osób, ich reakcje na to, jak wyglądasz i co mówisz, czy też to, że „rozstawiają Cię po kątach”. Masz jednak wpływ na swoje myśli i emocje oraz działania, które podejmiesz w trakcie interakcji z rodziną.

Więcej o podstawowym dla stoicyzmu podziale na rzeczy zależne i niezależne od nas przeczytasz tutaj.

3. Ćwicz akceptację i przyjmij postawę obserwatora.

Jak piszemy w tym artykule, akceptacja nie jest wyrażeniem aprobaty wobec tego, co nas spotyka. To jedynie i aż zauważenie faktycznego stanu rzeczy i przyjęcie wobec niego otwartej i nieoceniającej postawy. Jak twierdził Epiktet: „Ludzi wyprowadzają z równowagi nie same fakty, lecz sposób, w jaki ludzie je widzą”[1].

Postawę obserwatora zacznij praktykować już wcześniej niż przed samym spotkaniem z rodziną. Pomocne będzie w tym ćwiczenie związane z aktywną akceptacją, które znajdziesz pod tym linkiem. W trakcie samego wydarzenia postaraj się opisywać to, co dzieje się dookoła zamiast nadawać temu znaczenie. Innymi słowy skup się na faktach, a nie opiniach – więcej na ten temat przeczytasz tutaj. Możesz też wyobrazić sobie, że jesteś naukowcem, który prowadzi obserwacje. Utrzymuje przy tym dystans i używa jak najbardziej obiektywnego języka do opisu tego, co dzieje się na spotkaniu.

4. Nie próbuj nikogo przekonywać.

Tak jak zapewne sam(a) nie lubisz być przekonywany(a) do czyichś racji, tak samo inni nie chcą, byś wpływał(a) na ich poglądy czy zachowania. Nie łudź się, że uda Ci się zmienić rodziców, dziadków bądź kuzynów. Przyjmij postawę obserwatora i powtarzaj sobie zdanie Marka Aureliusza: „A choćbyś pękł, nie zmieni się postępowanie ludzi”[2].

5. Zastanów się, dlaczego członkowie Twojej rodziny zachowują się w taki, a nie inny sposób.

Czytanie w myślach jest jednym ze zniekształceń poznawczych odnoszącym się do naszego przekonania, że wiemy, co myślą inne osoby, choć ich o to nie zapytaliśmy. Zasadniczo należy się wystrzegać zakładania, co też inni mają w głowach, w niektórych jednak przypadkach może być to pomocne.

Na moment opuść postawę obserwatora i poszukaj przyczyn zachowań innych ludzi. Jeśli znasz historię rodziny, zastanów się, dlaczego akurat ta ciotka zachowuje się w określony sposób, zamiast z góry zakładać, że „znów jest złośliwa”. Może jej zgorzknienie wynika z tego, że czuje się samotna lub niepotrzebna? Babcia znów pyta kiedy wnuki? Może nie jest wścibska, tylko obawia się, że może nie doczekać prawnuków, a jest to jej ogromne marzenie? Co nie znaczy, że masz natychmiast decydować się na dzieci! Tworzenie hipotez na temat postępowania krewnych może pomóc Ci ich lepiej zrozumieć. Pamiętaj, że nie usprawiedliwia to ich niewłaściwego czy krzywdzącego zachowania. Ćwiczenie to umożliwi Ci jednak zyskanie większego dystansu do tego, co dzieje się na spotkaniach z rodziną.

Czytanie w myślach w czasie spotkań rodzinnych nie ma na celu potwierdzania negatywnych przekonań na swój temat w gestach lub słowach krewnych. Ma za to pomóc w poszerzeniu własnego pola widzenia, zyskaniu większej elastyczności w myśleniu, a w konsekwencji wzbudzeniu w sobie postawy zrozumienia dla innych.

6. Wykorzystaj asertywne komunikaty.

Spotkania rodzinne często obfitują w różnego rodzaju nieprzyjemne komentarze czy próby skłonienia do zrobienia czegoś, na co niekoniecznie mamy ochotę. Dobrze poćwiczyć asertywne komunikaty, które z pewnością przydadzą się również w innych sytuacjach. Możesz skorzystać z metody opracowanej przez Marshalla B. Rosenberga, twórcy porozumienia bez przemocy[3]. W tego rodzaju wypowiedziach zawrzyj po sobie: spostrzeżenie, czyli obiektywny opis czyjegoś zachowania à uczucia, jakie odczuwasz w związku z sytuacją, w której się znalazłeś(aś)à swoją potrzebę, którą chciał(a)byś zaspokoić w tej chwilià prośbę, czyli dokładne określenie, co jest dla Ciebie ważne w danym momencie. Pamiętaj, aby przedstawiać sytuację ze swojej perspektywy, a nie z perspektywy drugiej osoby. Komunikat w stylu „Bo Ty zawsze…” wzbudzi w odbiorcy natychmiastową chęć obrony siebie i… konflikt gotowy.

Wuj znów Cię pyta, kiedy zmienisz pracę? Zamiast odburkiwać coś nieprzyjemnego pod nosem, czując narastającą irytację, wypróbuj powyższy schemat. Przykładowa asertywna wypowiedź w takiej sytuacji mogłaby brzmieć: Kiedy słyszę pytania o pracę (spostrzeżenie), czuję irytację (emocje), a chciałbym miło spędzić czas z rodziną (potrzeba). Czy możemy już dziś już nie poruszać tego tematu? (prośba).

Jeśli okoliczności Cię do tego skłonią, powtarzaj ten sam komunikat wielokrotnie. Weź głęboki oddech i działaj na zasadzie „zdartej płyty”. Twoja asertywna wypowiedź w końcu dotrze do odbiorcy. W najgorszym razie znudzi się on rozmową z Tobą i odejdzie – co nie jest najgorszym scenariuszem.

7. Zarządzaj swoimi emocjami.

Spotkania rodzinne budzą szereg emocji: od tych przyjemnych do tych trudnych, jak złość, smutek, lęk czy irytacja… Jedną z kluczowych umiejętności radzenia sobie z uczuciami jest zdolność do zrobienia kroku w tył, spojrzenia na siebie z pewnego dystansu i przez to – nie pozwolenia na to, by emocje wzięły górę.

O ile mamy pełne prawo do odczuwania wszystkich emocji, nie zawsze powinniśmy reagować zgodnie z tym, co nam podpowiadają. Jeśli czujesz, że Twoje uczucia narastają, weź kilka głębokich, spokojnych oddechów – wydech niech będzie nieco dłuższy niż wdech. Możesz też odliczać w tył od dużej liczby, np. 1784 minus 7 i tak do zera – to pozwoli Ci się uspokoić. Pamiętaj też, że spotkanie w końcu dobiegnie końca, a emocje przeminą.

O radzeniu sobie z emocjami pisałyśmy m.in. tutaj.

8. Udaj się do swojej wewnętrznej twierdzy.

Spotkania rodzinne bywają przytłaczające. Kiedy poczujesz, że jest Ci coraz trudniej zapanować nad narastającymi emocjami, opuść pomieszczenie, w którym się znajdujesz i udaj się w ciche miejsce, w którym będziesz mógł/mogła nieco ochłonąć. Może to być toaleta lub inny pokój. Możesz także wyjść na spacer. Poświęć ten czas na odwiedziny w swojej wewnętrznej twierdzy, czyli bezpiecznym miejscu w swojej psychice, które daje poczucie wytchnienia i ukojenia, niezależnie od tego, co dzieje się dookoła.

Zacznij ćwiczyć budowę swojej twierdzy już teraz, po to, byś mógł/mogła skorzystać z niej, kiedy będzie naprawdę potrzebna. Jak to zrobić? Odpowiedź i instrukcję znajdziesz tutaj.

9. Skup się na rezultacie a nie na samej relacji[4].

Zastanów się, czego oczekujesz od krewnego w trakcie spotkania rodzinnego. Miło jest otrzymać empatię i zrozumienie, ale jak już sam(a) się zapewne przekonałeś(aś), niewiele osób jest w stanie je dać. Zamiast podejmować skazane na porażkę próby nawiązania dojrzałej więzi z rodzicami, dziadkami lub wujostwem, skup się na konkretnych celach, które chcesz osiągnąć w interakcjach z nimi. Możesz w asertywny sposób poprosić ich o to, żeby czegoś nie komentowali. Masz pełne prawo poprosić też o to, żeby Cię wysłuchali, ale nie zmusisz ich do tego, by Cię zrozumieli.

Niekiedy dobrym sposobem na przetrwanie spotkania z rodziną jest odwracanie uwagi od siebie, poprzez… zadawanie pytań. Wiele osób lubi mówić o sobie, więc kiedy skupisz się na rozmówcy, być może nie będzie już przestrzeni na to, żeby dać krewnemu materiał do negatywnych komentarzy na Twój temat.

10. Bądź życzliwy(a) – przede wszystkim dla siebie.

Stoicy zachęcają do przyjęcia postawy życzliwości względem siebie, innych osób i świata. Życzliwość wobec siebie to nic innego, jak dbanie o siebie w obszarze psychicznym i fizycznym. Czy spotkania rodzinne, w czasie których czujesz się fatalnie, to dbanie o siebie? Pamiętaj, by w pierwszej kolejności być dobrym(ą) dla siebie samego/samej, a dopiero kiedy będziesz czuć się na siłach, bądź życzliwy(a) dla innych.

Teoretycznie członkowie rodziny są dla nas najbliższymi osobami. Kiedy jednak krzywdzą, nie dają wsparcia, a jedynie mnożą wymagania[5], mamy prawo ograniczyć kontakty z krewnymi. A postawę życzliwości przyjąć wobec osób, z którymi czujemy się dobrze, i z którymi relacja oparta jest na wzajemnym wsparciu i zrozumieniu.

O życzliwości stoickiej, czyli oikeiosis, przeczytasz tutaj.

Pobierz listę „Stoickich sposobów na spotkania rodzinne” w formacie pdf, by mieć ją przy sobie.


[1] Rosenberg, B.M. (2016). Porozumienie bez przemocy. O języku życia, s. 72. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.

[2] Marek Aureliusz (2016). Rozmyślania, s. 94. Przekład: Marian Reiter. Gliwice: Wydawnictwo Helion.

[3]Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o porozumieniu bez przemocy, polecamy tę książkę: Rosenberg, B.M. (2016). Porozumienie bez przemocy. O języku życia. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.

[4]Ta rada pochodzi z książki Lindsay C. Gibson (2018). Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców. Jak uwolnić się od przeszłości i zacząć nowe życie. Tłumaczenie: Marzena Szymańska-Błotnicka. Kraków: WUJ, której recenzję przeczytasz tutaj.

[5]Stoickich sposobach na… nadmierne wymagania ze strony innych przeczytasz tutaj.

Brak komentarzy

    Zostaw komentarz