Stoickie sposoby na...

Stoickie sposoby na… budowanie dojrzałości emocjonalnej

budowanie dojrzałości emocjonalnej
stoickie sposoby na

Komfortowo czujemy się w towarzystwie osób, które są otwarte i stabilne emocjonalnie, szanują granice swoje własne i innych, a na dodatek mają zdrowy dystans zarówno do siebie, jak i otaczającej rzeczywistości. Tacy ludzie potrafią tworzyć długoterminowe relacje, które oparte są na wzajemności i niosą ze sobą dużo przyjemnych emocji. Chciał(a)byś stać się jedną(ym) z nich? Jest na to sposób!

Budowanie dojrzałości emocjonalnej – bo to właśnie ona mieści w sobie powyższe (i nie tylko)[1] cechy i umiejętności – to praca, której możesz podjąć się w każdym momencie swojego życia. Nigdy nie jest zbyt późno, by zacząć rozwijać w sobie postawę odpowiedzialności za swoje reakcje emocjonalne, elastyczności, stabilności, realistycznego nastawienia wobec świata,  i… humorystycznego podejścia do życia. Dojrzałość emocjonalna wiąże się również z pewnością siebie, radzeniem sobie ze stresem i szeroko rozumianą odpornością psychiczną.

Stoicki mędrzec – (nie)dościgniony wzór

Stoicy w swoich pismach często opisują postać mędrca, czyli człowieka idealnego, żyjącego w zgodzie z naturą i kierującego się rozumiem. Ma on oczywiście wiele różnych cech i umiejętności, które – w przełożeniu na język współczesnej psychologii – odpowiadają elementom składającym się właśnie na dojrzałość emocjonalną. Innymi słowy, stoicki mędrzec jest emocjonalnie dojrzały w pełnym znaczeniu tego słowa.

Filozofowie Portyku cechują się dużą dozą realizmu i zgodnie twierdzą, że ów mędrzec stanowi wzór, do którego zwykli śmiertelnicy (w tym także oni) mogą jedynie dążyć. Tak jak nie można stać się pełnowymiarowym stoickim mędrcem, tak też niemożliwym jest zawsze i w każdej sytuacji wykazywać się pełnią dojrzałości emocjonalnej. Możemy jednak pracować nad sobą, rozwijając w sobie te cechy i umiejętności, które zbliżają nas do stoickiego ideału.

Jakie są zatem stoickie sposoby na budowanie dojrzałości emocjonalnej?

1. Poznaj samego siebie.

Świadomość własnych myśli, przekonań, stanów emocjonalnych, mechanizmów zachowań, potrzeb i preferencji jest niezbędną podstawą do tego, by móc budować dojrzałość emocjonalną. Dopiero zdanie sobie sprawy z tego, jak jest, czy raczej – jaki(a) jestem – oraz zaakceptowanie zaobserwowanego stanu rzeczy umożliwia podjęcie decyzji o tym, nad czym i w jaki sposób pracować w ramach dalszego rozwoju.

Epiktet zaleca: „Poznaj samego siebie”[2]. Daj sobie czas i postaraj się obserwować siebie w różnych, zwłaszcza tych trudniejszych sytuacjach. Jakie myśli automatyczne[3] pojawiają się w Twojej głowie w danym momencie? Co wtedy czujesz? Jak reaguje Twoje ciało? Jakie zachowania przychodzą Ci łatwiej, a z czego niemal odruchowo się wycofujesz? Co lubisz, a czego unikasz? Czego potrzebujesz, żeby poczuć się dobrze samej/samemu ze sobą? Co Ci w Tobie przeszkadza, a co w sobie lubisz? W jaki sposób wchodzisz w relacje z innymi osobami? Czego się obawiasz? Co uważasz za swoje mocne strony? Jakimi wartościami kierujesz się w codziennych wyborach? Do czego starasz się dążyć? Co sprawia, że nie udaje Ci się realizować swoich zamiarów?

Takich pytań, które pomagają zrozumieć samą/samego siebie można zadać mnóstwo. Zacznij od tych wymienionych powyżej, dodawaj też nowe. Sprawdzonym sposobem poznawania siebie jest również regularne wykonywanie przeglądu siebie. Przejdź tutaj, żeby zapoznać się z instrukcją dla tego stoickiego ćwiczenia.

2. Odróżniaj to, co jest od Ciebie niezależne od tego, co jest w Twojej mocy.

Zgodnie z klasycznym stoickim podziałem na rzeczy zależne i niezależne od nas[4], mamy wpływ na nasze sądy, wartości i działania. Z kolei rezultaty tych działań pozostają już poza naszą kontrolą. W rzeczywistości jest tak, że nie mamy wpływu na to, jakie myśli i związane z nimi emocje pojawią się u nas automatycznie w danej sytuacji. W naszej mocy jest jednak to, co z robimy z tymi pierwszymi myślami i emocjami. Czy odruchowo przyjmiemy je za prawdę i będziemy działać zgodnie z nimi, czy może poddamy je refleksji, zweryfikujemy i postąpimy tak, jak naprawdę chcielibyśmy postąpić.

Znajdując się w różnych sytuacjach, zadawaj sobie pytanie o to, na co faktycznie masz wpływ. Naucz się wyłapywać swoje automatyczne reakcje i postaraj się w świadomy sposób je modyfikować. Być może w Twojej głowie dość często pojawia się myśl w stylu „To jest za trudne. Nie poradzę sobie. Jestem głupia/i” – na to nie masz wpływu (tak jak i na pojawianie się innych automatycznych myśli). Od Ciebie zależy jednak, czy zauważysz tę nawykową interpretację, postarasz się wobec niej zdystansować i skupisz na działaniu w oparciu o to, co jest naprawdę dla Ciebie ważne, a nie o to, co odruchowo podpowiada Ci Twój umysł.

3. Czyń właściwy użytek z wyobrażeń.

Epiktet zauważa: „(…) jeśli mnie spytasz, co jest dla człowieka prawdziwym dobrem, nie mogę ci dać odpowiedzi innej niż ta, że jest nim czynienie właściwego użytku z wyobrażeń”[5] i przestrzega: „zwracaj (…) baczną uwagę na wyobrażenia, czuwaj nad nimi”[6]. Czym są owe wyobrażenia? To właśnie nasze myśli i powiązane z nimi stany emocjonalne. To od nas zależy, czy damy się wciągnąć w spiralę niepomocnych, często krytycznych, niesprawiedliwych i krzywdzących myśli, czy przerwiemy ten strumień wyobrażeń poprzez wybranie tego, na co faktycznie chcemy poświęcać nasz czas i energię.

Seneka zachęca do tego, byśmy nie podążali automatycznie za pierwszymi myślami i emocjami, które przychodzą do nas w danej sytuacji. W „Listach moralnych do Lucyliusza” wspomina: „(…) nie powinieneś zawierzać sobie zbyt szybko i zbyt łatwo. Badaj siebie, staraj się z różnych stron poznać tudzież obejrzeć siebie”[7]. Osoby dojrzałe emocjonalne nie ulegają swoim pierwszym odruchom, potrafią przyjrzeć się sobie, rozpoznać swoje myśli i emocje oraz oprzeć się impulsywnemu działaniu. Co więcej, rozwijają w sobie zdolność myślenia także w stanie zdenerwowania. Dzięki temu nie tylko są w stanie podejmować racjonalne decyzje, ale także prowadzić spokojną dyskusję i zachowywać zimną krew zwłaszcza wtedy, kiedy jest to naprawdę potrzebne.

Stoicy proponują wiele ćwiczeń mających na celu czynienie właściwego użytku z wyobrażeń. Dotychczas szerzej opisałyśmy dwa z nich: „dwa uchwyty” (przeczytasz o nim tutaj) oraz „perspektywę kosmiczną” (klik).

4. Ćwicz realistyczne nastawienie.

Osoby dojrzałe emocjonalnie mają realistyczne nastawienie wobec siebie i świata. Dostrzegają swoje i jego mankamenty, jednak nie pogrążają się w negatywizmie. Zamiast tego aktywnie starają się zmieniać to, na co mają wpływ, nie oczekując jednak, że wszystko potoczy się dokładnie tak, jak zaplanowały. Zdają sobie sprawę z własnych ograniczeń, jednocześnie biorąc odpowiedzialność za podejmowane działania. Uznają, że choć pewne myśli i emocje pojawiają się automatycznie, mają wpływ na to, jak postąpią i starają się pracować nad swoimi reakcjami.

Marek Aureliusz w taki sposób rozwijał w sobie realistyczne nastawienie: „Zaczynając dzień powiedz sobie: Zetknę się z ludźmi natrętnymi, niewdzięcznymi, zuchwałymi, podstępnymi, złośliwymi, niespołecznymi”[8]. Czy to przypomnienie powodowało, że postanawiał nie wychodzić ze swojego cesarskiego namiotu – wiele czasu bowiem spędzał poza Rzymem – i unikał innych? Wręcz przeciwnie, starannie wywiązywał się ze swoich obowiązków, próbując raczej zrozumieć otaczających go ludzi, zamiast wycofywać się z życia społecznego. Umiejętność przyjmowania perspektywy drugiej strony to zresztą kolejny element składający się na budowanie dojrzałości emocjonalnej.  

W tworzeniu realistycznego nastawienia pomaga również ćwiczenie się w odróżnianiu faktów i opinii. O tym, jak rozwijać tę umiejętność, przeczytasz tutaj.

5. Weź odpowiedzialność za swoje emocje i zachowania.

Wiele osób ma tendencję do przerzucania odpowiedzialności za swój stan emocjonalny i podejmowane działania na innych. Sformułowania w stylu: „To przez ciebie (tak się czuję)!”, „To ty mnie do tego zmusiłaś(eś)!”, „Popatrz, do czego doprowadziłeś(aś)!”, „To wszystko Twoja wina!” – mają na celu usprawiedliwienie własnych emocji i zachowań poprzez przypisanie sprawczości drugiej stronie. W rzeczywistości to tylko od nas zależy, jak zareagujemy w określonej sytuacji[9]. Osoby dojrzałe emocjonalnie potrafią wziąć odpowiedzialność za swoje emocje i zachowania. Nie oskarżają innych, ani nie szukają winnych. W tym także nie popadają w tendencję do obwiniania siebie za wszystko. Nie chodzi bowiem o to, by wpadać w (samo)oskarżenia, ale o to, by potrafić właściwie rozpoznać sytuację i przejść do jej rozwiązania w ramach wyznaczonych przez to, na co mamy faktyczny wpływ.

Budowanie dojrzałości emocjonalnej w zakresie brania odpowiedzialności za swoje emocje i działania obejmuje także umiejętność przyznania się do błędu. Epiktet zauważa, że „Do jednych swych błędów przyznają się ludzie łatwo, do drugich niełatwo”[10]. Osobom dojrzałym emocjonalnie niekoniecznie łatwo przychodzi powiedzenie głośno, że nie miały racji, są jednak w stanie to zrobić i starają się wynagrodzić wyrządzoną krzywdę. W przeciwieństwie do nich, przeprosiny osób niedojrzałych będą zdawkowymi pustymi deklaracjami, mającymi na celu uniknięcie niezadowolenia drugiej strony.

6. Rozwijaj stabilność emocjonalną.

Osoby dojrzałe są stabilne emocjonalne, a dzięki temu – przewidywalne. Nie dają porwać się silnym uczuciom ani nie podejmują impulsywnych działań pod ich wpływem. Epiktet porównuje stabilność emocjonalną do wytrzymałości fizycznej: „Kto silnie zbudowane ma ciało, ten wytrzymuje zarówno upały, jak mrozy. I tak samo, kto pięknie ukształtowaną ma duszę, ten równie dobrze jest odporny na gniew, na smutek, na uniesienia radości oraz na wszelkie inne namiętności”[11].

Wzmacnianiu stabilności emocjonalnej służą liczne stoickie ćwiczenia, takie jak m.in. medytacja nad przeciwnościami, perspektywa kosmiczna (klik) czy dwa uchwyty (opis znajdziesz tutaj), które dodatkowo pomagają rozwijać elastyczność psychologiczną[12].

7. Ćwicz postawę akceptacji.

Budowanie dojrzałości emocjonalnej wiąże się z rozwijaniem umiejętności aktywnej akceptacji – więcej na jej temat przeczytasz tutaj. W skrócie, akceptacja nie oznacza, że mamy się automatycznie z czymś zgodzić. Oznacza natomiast „dobrowolne przyjęcie postawy, która w stosunku do doświadczenia chwili obecnej jest celowo otwarta, chłonna, elastyczna i pozbawiona osądzania”[13]. Chodzi więc o umiejętność zobaczenia rzeczywistości taką, jaką ona jest, bez wartościowania i natychmiastowej chęci zmiany.

Akceptacja w stoickim wydaniu łączy się z wiarą w determinizm[14]. W narracji Filozofów Portyku jest to przekonanie o tym, że „wszystko, cokolwiek się dzieje na świecie, dzieje się tak jak tylko dziać się może najlepiej”[15]. Zgodnie z tym założeniem Marek Aureliusz przypomina: „Przede wszystkim nie trać spokoju: wszystko bowiem dzieje się zgodnie z wszechnaturą”[16]. Dodaje także: „Nie należy się gniewać na bieg wypadków. Nic ich to bowiem nie obchodzi”[17]. Kierując się tymi wskazówkami możemy stwierdzić, że osoba dojrzała emocjonalnie przyjmuje to, co się jej przytrafia, nie złości się na to ani nie zatapia w pytaniu „dlaczego ja?”. Zamiast tego aktywnie poszukuje sensu w doświadczeniach, które przypadły jej w udziale i stara się żyć w zgodzie z wartościami.

8. Bądź życzliwy dla siebie i innych.

Empatia jest obok samoświadomości najważniejszą składową inteligencji emocjonalnej[18]. To właśnie ona sprawia, że możemy zrozumieć sytuację drugiej osoby, uwrażliwia nas na jej uczucia i ułatwia tworzenie relacji opartych na wzajemności. Budowanie dojrzałości emocjonalnej obejmuje jednak nie tylko rozwijanie postawy empatii w stosunku do innych, ale też współczucia wobec samej/samego siebie (ang. self-compassion).

Stoicy zachęcają do przyjęcia postawy oikeiosis, czyli życzliwości, dzięki której możliwe jest dążenie do samorealizacji w harmonijnej relacji z otoczeniem. Zgodnie z koncepcją koncentrycznych kręgów życzliwości „w pierwszej kolejności powinniśmy dbać o nas samych, kolejno rozszerzając nasze opiekuńcze działania na rodzinę, znajomych, przyjaciół, społeczność, w której żyjemy, w końcu całą ludzkość i wszystkie żywe, ziemskie organizmy”[19]. O tym, jak to zrobić, przeczytasz więcej w tym artykule.

Warto także pamiętać o poczuciu humoru, które jest jednym z istotnych mechanizmów radzenia sobie. Osoby dojrzałe emocjonalnie potrafią śmiać się i żartować, także w stresujących momentach. Nie są jednak przy tym nadmiernie sarkastyczne ani cyniczne. Ich żarty cechuje życzliwość, chęć wzmocnienia więzi z innymi, umiejętne budowanie dystansu do trudniejszych doświadczeń i trafność w odniesieniu do sytuacji. Choć może brzmieć to jak dużo wymagań wobec poczucia humoru, które jest przecież bardzo subiektywne, warto pamiętać, że osoby dojrzałe emocjonalne potrafią też zauważyć i przeprosić, kiedy ich dowcip okaże się mimo wszystko niestosowny 😊

Pobierz listę „Stoickich sposobów na budowanie dojrzałości emocjonalnej” w formacie pdf, by mieć ją przy sobie.


[1] Listę cech i umiejętności składających się na dojrzałość emocjonalną znajdziesz tutaj.

[2] Epiktet (1961). Diatryby. Encheiridion z dodatkiem fragmentów z gnomologium epiktetowego (s. 63). Tłum.: Leon Joachimowicz. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

[3] Więcej na temat myśli automatycznych przeczytasz tutaj.

[4] Tutaj rozwijam temat podziału na rzeczy zależne i niezależne od nas.

[5] Epiktet, s. 32.

[6] Ibidem, s. 369.

[7] Seneka. Listy moralne do Lucyliusza, księga druga, list XVI.

[8] Marek Aureliusz (2016). Rozmyślania (s.17). Tłum.: Marian Reiter. Gliwice: Wydawnictwo Helion.

[9] Pomocne może być w tym ćwiczenie „z zewnątrz do wewnątrz” opisane tutaj.

[10] Epiktet, s. 185.

[11]Epiktet, s. 447.

[12] O elastyczności psychologicznej pisałyśmy też tutaj.

[13] Hayes, S.C., Strosahl, K.D., Wilson, K.G. (2013). Terapia akceptacji i zaangażowania. Proces i praktyka uważnej zmiany (s. 354). Kraków: WUJ.

[14] O determinizmie przeczytasz w tym artykule.

[15] Krokiewicz, A. (2000). Zarys filozofii greckiej (s. 464). Warszawa: Aletheia.

[16] Marek Aureliusz, s. 94.

[17] Ibidem, s. 84.

[18] Goleman, D. (1997). Inteligencja emocjonalna. Poznań: Media Rodzina.

[19]Fragment pochodzi z tekstu „Życzliwość stoicka, czyli o byciu sobą i częścią większej całości”, który opublikowałam na Formie Minimalnej 27.08.2020 r.

Brak komentarzy

    Zostaw komentarz